grywam na pegazusie_wersja 2

Druga wersja rysunku grywam na pegazusie, mimo, że pierwsza była lepsza, ta też jest bardzo dobra.

Grywam na pegazie!
Recenzja:
"Pierwsze co zwraca uwagę widza to nagość postaci zasiadającej za sterami maszyny. możemy pójść utartą ścieżką, możemy zinterpretować ją jako słabość, zobaczyć człowieka bezbronnego wobec technologii, ale czy nie łączy się ona w tym przypadku raczej ze szczerą, bezpretensjonalną fascynacją? jak zwierzę odczuwające pragnienie, mężczyzna ten wstał i udał się do swojego wodopoju. pierwotne potrzeby zaspokaja teraz tytułowy pegaz. jakie to potrzeby? uchylone usta, wykrzywione pasją dłonie mogą świadczyć o silnej potrzebie seksualnej (umieszczone w okolicach dżojstika różowe "klik klik" wyraźnie nawiązuje do kampowej stylistyki porno szyku z lat 70-tych) , ale może chodzić również o bliskość duchową, co sugerowałaby mistyczna niemal poświata dobywająca się z urządzenia oraz kosmiczne tło nadające grafice uniwersalny wymiar. osoby, które znają teorie badań na temat sacrum na pewno zauważą, że obie te wartości sacrum w sobie łączy. pozornie sprzeczne, godzą się w ubóstwianej osobie/rzeczy. warto również wspomnieć o umeblowaniu widocznym w pobliżu postaci. artysta wybornie zasugerował, że codzienność znajduje się w cieniu tego, co rozgrywa się po prawej stronie. jest jakby cicha, przytłoczona, zdeformowana? 
czy powinniśmy się martwić tym,co widzimy? jakikolwiek niepokój ustępuje wobec entuzjazmu artysty, który pełną piersią wykrzykuje: Grywam na pegazie!. i nie wstydzi się tego."

3 komentarze:

  1. zawsze chciałam miec pegazusa :<
    właściwie to dalej chcę

    OdpowiedzUsuń
  2. kurczę, a mój gdzieś przepadł :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Kchem kchem skomentuję... Podoba mi się bardziej w kolorze, gwiazdki takie ma, kosmos, mgławica jakaś, to takiej przestrzeni dodaje. Tym właśnie jest Pegazus, przenosi nas w inny wymiar, zapominamy wręcz że znajdujemy się na powierzchni naszej planety matki :P Cienie sssuper, prawie czuje jak migoczą :)

    OdpowiedzUsuń